poniedziałek, 18 lutego 2013

mięso

Dzisiejszy dzień zaliczam do tych bardziej udanych. Spędziłem miło czas z moim przyjacielem. Wstałem ok. 10, bo mam ferie rzecz jasna. Miałem autobus ok. 13, jechałem do centrum handlowego. Niczego konkretnego tam nie robiłem, ale co tam. 'Nie ważne gdzie, ważne z kim' :d Lansowałem się na kawie w Starbuck'sie, ale ze mnie gimbus. Karol wziął espresso bez wody i miałem z niego straszną bekę. XD Męczył się z tym przez jakieś 20 minut. W tym momencie siedzę z siostrą na kanapie i oglądamy serial Sherlock od BBC. Wow. Już po północy. Przed chwilą była 20, jak to możliwe? XD okej, kończę już. Dowiedziałem się, że w czwartek jadę z siostrą do dziadków na 2 dni. Mieszkają w Wiśle. Cieszę się w sumie. :3

Dobranoc.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz