Ale długo nie pisałem. Mam internet już od jakiegoś tygodnia, yaay. Nie miałem jakoś chęci czegokolwiek tu pisać. Tak jakoś. Przepraszam. Nie chcę pisać posta o czymś konkretnym czy sensownym, tak sobie po prostu będę pisał co mi przyjdzie do głowy. Mam aktualnie ferie. Jeszcze tydzień. Od zeszłej soboty do piątku byłem na nartach na Słowacji. Mimo tego że mieszkałem w beznadziejnym miejscu, to miałem dobrą ekipę, a to się bardziej liczy! Jutro spotykam się z przyjacielem. Cieszę się, bo nie widziałem go jakieś 2 miesiące. Mamy baaardzo dużo spraw do obgadania, bo dużo się w tym czasie stało. Bardzo. Może ktoś kto to czyta wie o co chodzi. Nie ważne. Nudzę się odkąd przyjechałem z nart. Siedzę w domu. Nie mam ochoty biegać, bo jest mi za zimno. Przykrość. Tak sobie myślę teraz o wyborach jakich w życiu dokonałem. Ile z nich nie było trafnych. Przyjaźń z nie tymi osobami co trzeba. Nie wiedziałem jak to się skończy. W końcu dowiedziałem się kto kim naprawdę jest, jak się zachowuje w różnych sytuacjach. Pozdrawiam niektóre osoby. (:
koniec pieprzenia, czas na melanż
3majcie HARLEM SHAKE od Azealii Banks, wyszło jakieś 20 godzin temu (słucham tego before it's cool, yo, i'm such a hipster)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz